- Musimy zmienić swoje myślenie o innowacji, informatyzacji i nowych technologiach – powiedział Grzegorz Napieralski, przewodniczący SLD, kandydat na urząd Prezydenta RP podczas prezentacji projektu E-Prezydent, która odbyła się w Polsko-Japońskiej Szkole Technik Komputerowych w Warszawie. Przez całą prezentację Napieralski nie rozstawał się z iPadem.
Główne punkty projektu to: otwarte standardy, uwolnienie danych, neutralność sieci, prywatność i prawa internautów, prawo autorskie.
Zdaniem Napieralskiego, jeśli administracja ma być rzeczywiście publiczna to musi korzystać tylko i wyłącznie z otwartych standardów. - Chciałbym żeby dokumenty Kancelarii Prezydenta RP były dostępne dla wszystkich. Żeby internauci mogli je pobierać bez konieczności zakupu specjalnego oprogramowania – powiedział. - Urząd musi być przyjazny nie tylko w relacjach z urzędnikami, ale także w świecie wirtualnym - dodał.
Napieralski opowiada się również za dostępem obywateli do danych. Jego zdaniem wszystkie informacje, których zbieranie zostało sfinansowane ze środków publicznych powinny być dostępne do nieodpłatnego i publicznego wykorzystania. - W Polsce należy uwolnić dane, przejrzystość służy demokracji, obywatel powinien mieć dostęp do danych – podkreślił Napieralski.
Przewodniczący SLD opowiada się również za neutralnością sieci. Sieć jest jak telefon, nie ma poglądów i służy jedynie do przekazywania informacji między użytkownikami. - Jesteśmy za tym żeby prawo w Polsce było tak skonstruowane, aby karać wszystkich tych użytkowników sieci, którzy je łamią – powiedział.
- Sprzeciwiamy się natomiast, aby prewencyjnie próbować nakładać cenzurę na Internet, jak miało to miejsce w przeszłości – podkreślił.
Zdaniem Napieralskiego dziennikarz obywatelski powinien mieć takie same prawa i obowiązki, jak „tradycyjni dziennikarze”. - Jest wielu dziennikarzy, którzy publikują tylko w Internecie i nie mają takich samych praw jak dziennikarze innych mediów – powiedział. – Trzeba to zmienić – zaznaczył.
W ocenie Napieralskiego język debaty w Internecie powinien być umiarkowany. - Ale wolność słowa i wolność wymiany poglądów powinna być w Internecie absolutnie otwarta – powiedział.
Kolejnym istotnym problemem jest stworzenie w Polsce prawa autorskiego na miarę XXI wieku.
- Mam w domu PlayStation 3, ale ci, którzy kupili np. inną konsolę XBOX mają już dzisiaj problem żeby legalnie zarejestrować się i kupować w sieci oprogramowanie – powiedział.
- To nie jest problem tylko Polski, jako prezydent RP chciałbym wpłynąć na Komisję Europejską żeby zajęła się tą sprawą – dodał.
Kolejną zaległością państwa Polskiego jest tzw. podpis elektroniczny. - To nie udało się wielu ekipą, to cały czas jest nasza duża zaległość i musimy się w końcu z nią uporać – podkreślił.
Napieralski opowiada się również za transparentnością konsultacji społecznych. - Mamy różne standardy. Do Sejmu przychodzą lobbyści i lobbują na komisjach sejmowych. Przychodzą do kancelarii premiera czy prezydenta, ale tam nie ma społeczności, tam nie ma ludzi – uważa Napieralski.
- Natomiast w Internecie społeczności się zawiązują i warto np. przez bardzo popularne portale internetowe prowadzić takie konsultację i pytać ludzi o wiele nurtujących rzeczy -dodał.




















