W środę 7 grudnia minister transportu Sławomir Nowak zapowiedział, że linia kolejowa dużej prędkości z Warszawy do Poznania i Wrocławia przez Łódź nie powstanie przed 2030 rokiem. Dziś 8 grudnia na konferencji prasowej politycy SLD - Dariusz Joński i Bogusław Liberadzki zastanawiali się czy rezygnacja z tego programu nie jest przypadkiem kolejnym oszustwem Platformy Obywatelskiej. Jeszcze poprzedni minister infrastruktury Cezary Grabarczyk przed wyborami składał deklaracje, że do 2020 r. projekt zostanie zakończony. Czas przejazdów skróci się z Warszawy do Łodzi do 35 min., z Warszawy do Poznania wyniesie 1godz. 35min, a do Wrocławia 1 godz. 40min.
- Deklaracja Nowaka o wstrzymaniu prac ma bardzo poważne konsekwencje, np. w Łodzi ruszyły prace budowy podziemnego dworca wraz tunelem, który był częścią inwestycji kolei dużych prędkości, miasto zaciągnęło ogromny kredyt, aby tą inwestycję na czas zrealizować – mówił Joński. - Domagamy się od ministra uczciwego sprawozdania i przedstawienia zagrożonych, lub nie mających szans na realizację inwestycji infrastrukturalnych – kontynuował Joński.
Bogusław Liberadzki dodał, że inwestycja budowy kolei dużych prędkości miała kosztować ok. 40 mld zł, zmodernizowanych miało być ok. 500 km linii kolejowych, pociągi mogłyby rozwijać na nich prędkości do 350 km/h. Za te same pieniądze można zmodernizować ok. 8 tys. linii kolejowych, po których pociągi poruszałyby się z prędkością 120-160 km/h. - Być może minister postanowił zmienić priorytety i postawić na ten wariant modernizacji kolei – zastanawiał się Liberadzki. - Nie mamy jednak pewności jakie są plany nowego ministra transportu, chcemy aby przedstawił informację, ile do tej pory kosztowały same przygotowania programu budowy kolei dużych prędkości, czy inwestycja była w ogóle realnie brana pod uwagę, czy był to tylko projekt wirtualny. Chcemy też jasnej deklaracji kto odpowiada i kto poniesie konsekwencje za fiasko tej inwestycji – dodał Liberadzki.




















