Kampania była trudna, a Sojusz Lewicy Demokratycznej był celem ataków - tak członkowie zachodniopomorskiego SLD podsumowują kończącą się batalię o głosy wyborców.
- We Francji, Niemczech socjaldemokraci rosną w siłę, podobnie będzie w Polsce - podkreślał europoseł Bogusław Liberadzki. - Nowa era zaczyna się, bądźmy również w tych nowych czasach.
Według ostatniego lokalnego sondażu, szef SLD Grzegorz Napieralski przegrywa z "jedynkami" PiS i PO. Zwłaszcza pojedynek z Bartoszem Arłukowiczem, byłym kolegą Napieralskiego z klubu SLD, elektryzuje obserwatorów. Jednak zdaniem Dariusza Wieczorka, Arłukowicz ściga się nie z Napieralskim, a z wynikiem Sławomira Nitrasa, lidera szczecińskiej PO, z 2007 roku. - Różnica między 18 a 14 procent jest bardzo niewielka - powiedział Wieczorek.
Kandydat na senatora Jacek Piechota z oburzeniem mówił o atakach Krzysztofa Zaremby z PiS - poszło o losy Stoczni Szczecińskiej. - Wytoczyłem mu proces cywilny, więc kampania jeszcze długo się dla mnie nie skończy - stwierdził Piechota. - To naprawdę żenujące, co było prezentowane w tym czasie.
Stanisław Flejterski, kandydat do Senatu z okręgu szczecińskiego, atakował rząd. - Jako finansista mam obawy o finanse państwa - podkreślał ekonomista. - Minister finansów w ostatnich tygodniach żonglował danymi.
Jesteśmy gotowi do rządzenia, zapewniali politycy SLD.
Usłyszane w Polskim Radiu Szczecin:
Źródło: Polskie Radio Szczecin, 7.10.2011 (www.radio.szczecin.pl)




















