Ujawnienie bulwersującej sprawy wysokich premii przyznanych członkom Zarządu Spółki PL.2012 to efekt wielomiesięcznej kontroli funkcjonowania i działalności Spółki PL.2012 prowadzonej przez posła Tomasza Garbowskiego, członka sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki oraz podkomisji stałej ds. przygotowania Polski do organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012.
To właśnie odpowiedź na jedno z wielu pism w przedmiotowej materii kierowanych przez posła Garbowskiego do Ministra Sportu wywołała burzę i pokazała specyficzne „metody redukcji wydatków publicznych” stosowane przez rząd Donalda Tuska, pozwalający na sytuację, w której członkowie zarządu spółki celowej z udziałem Skarbu Państwa otrzymują lekką ręką premie w wysokości 110 tys. zł.
Ponieważ koalicja rządząca odrzuciła zgłoszoną przez Klub Poselski Lewica propozycję poprawki do nowelizacji specustawy o EURO 2012, zakładającą objęcie ustawą kominową powołanych ustawą spółek celowych, a w oświadczeniu, które ukazało się na stronach internetowych Ministerstwa Sportu czytamy, że Zarząd Spółki PL.2012 ze zrozumieniem przyjął propozycję Ministra dotyczącą rezygnacji z premii za rok 2008, zmuszeni jesteśmy do dalszego monitorowania sprawy, bo faktem jest, że owe premie już zostały wypłacone – w dwóch transzach w dniach 31 marca i 18 maja br.
Szukającemu możliwości prawnych rozwiązania tego problemu Ministrowi Drzewieckiemu proponujemy, aby - dla wyrównania rachunku - członkowie Zarządu Spółki zrezygnowali przez kilka najbliższych miesięcy ze swoich miesięcznych wynagrodzeń.
Kolejny, pojawiający się w całej sprawie problem łączenia funkcji w obu spółkach celowych przez Pana Rafała Kaplera (prezes Zarządu NCS i wiceprezes PL.2012), poseł Garbowski próbuje wyjaśnić od stycznia br., kiedy to skierował po raz pierwszy pismo w przedmiotowej sprawie do Ministra Sportu.
W związku z brakiem satysfakcjonującej odpowiedzi i podejrzeniem łamania prawa, kilkakrotnie starał się zainteresować sprawą Pełnomocnika Rządu ds. walki z korupcją Julię Piterę. Ponieważ wysyłane pisma i monity pozostały bez odpowiedzi, sprawa znajdzie finał w CBA.
Minister Drzewiecki oburza się zarzutami i żali, że EURO z projektu, który miał jednoczyć Polaków staje się sprawa polityczną. Wyjaśniamy więc, że właśnie dlatego, że EURO jest kwestią narodową, lewicy zależy, aby organizacją tej najważniejszej w historii naszego kraju imprezy sportowej zajmowali się prawdziwi fachowcy.
Rzecznik Prasowy SLD
/-/ Tomasz Kalita




















